Eleven
Wciąż tęsknie wspominał Sylwestra spędzonego z Cadenem. Świetnie się wtedy bawił, bo mogli ze sobą spędzić trochę więcej czasu i przy okazji odwiedził mężczyznę w jego mieszkaniu. Niestety, w końcu trzeba było wrócić do rzeczywistości i znowu nie mieli zbyt dużo czasu na to, żeby widywać się poza wizytami Fawn w poradni. Volpe też musiał uważać, żeby nie wzbudzić podejrzeń swojej żony, więc to nie tak, że mógł nagle zacząć częściej wychodzić czy zostawać dłużej w pracy, bo na pewno w końcu ktoś by się tym zainteresował. W ogóle go to nie urządzało, ale jednocześnie nie było to coś, na co mógł cokolwiek zaradzić.Jakiś czas temu rozmawiali z Cadenem, że mężczyzna chce go zabrać na zakupy, żeby go trochę rozpieścić. Szczerze powiedziawszy, Fawn zdążył już o tym zapomnieć, bo od tamtej pory minęło trochę czasu. Najwidoczniej jednak mężczyzna o tym pamiętał, bo ponownie poruszył z nim ten temat. Okazało się, że w sobotę jego żona miała jechać na jakieś targi jubilerskie, a co za tym szło, starszy miał mieć z tego powodu nieco więcej swobody i uznał, że mogą razem wybrać się do galerii. Jako, że miał to być weekend, Fawn nie miał uczelni i bez problemu mógł znaleźć na to czas. Nawet jakby miał jakieś plany, to zapewne i tak by jej odwołał, jeśli oznaczałoby to, że spędzą z Cadenem trochę czasu razem.
Umówili się, że spotkają się jeszcze przed południem, bo wtedy galerie nie były aż tak oblegane i nie było tłumów. Z tego powodu Fawn musiał wstać trochę wcześniej niż zwykle w weekend, bo wiadomo, chciał zjeść śniadanie, a potem się uszykować. Akurat mu się pofarciło, bo rodzice wraz z siostrą pojechali w odwiedziny do rodziny – on nie brał udziału w takich przedsięwzięciach, czemu raczej nie można było się dziwić, zważając na jego kiepską relację z rodzicami. Po zjedzeniu wskoczył pod szybki prysznic, a potem zaczął się szykować. Wychodzili na miasto, więc zbytnio nie szalał pod tym względem. Gdy był gotów, akurat zbliżała się pora, że musiał wychodzić, więc napisał jeszcze do Cadena, że już się zbiera. Po wysłaniu wiadomości ubrał się, a potem wyszedł z domu i zamówił Ubera.
Na miejsce dotarł dość szybko, bo o tej porze dnia w weekendy nie było ruchu na drogach. W rezultacie był chwilę przed czasem, ale gdy znalazł się bliżej wejścia do galerii dostrzegł, że Caden też już był i na niego czekał. Na twarzy Fawn od razu zagościł szeroki uśmiech i podszedł do mężczyzny nieco żwawszym krokiem.
— Hej — powiedział. Pewnie w innych okolicznościach nie darowałby sobie buziaka i przytulenia na przywitanie, ale byli w miejscu, w którym lepiej było sobie odpuścić takie gesty. W końcu nigdy nie można było być pewnym tego, na kogo się trafi. — Stęskniłem się — dodał jeszcze i uśmiechnął się do niego delikatnie. Wiadomo, że wolałby, aby mieli nieco więcej prywatności, ale nie zmieniało to faktu, że każdy czas spędzony z mężczyzną był dla niego równie cenny.



