37 lat/a, 180 cm
największy zawód rodziców w czym tatuś łaskawie da rolę
Awatar użytkownika
You've left me in the dark
No dawn, no day
I'm always in this twilight
In the shadow of your heart
Whispers of life
— Nic mi nie mów... Od zawsze wiedziałem, że coś jest z nimi grubo nie tak. W końcu kto normalny mówi swojemu dziecku, że powinno być wdzięczne, że nie usunęło się ciąży, bo akurat miało się epizod bycia wierzącą? — skrzywił się. Jego matka kiedyś po pijaku jasno dała mu do zrozumienia, że żałowała, że go urodziła. Było mu z tego powodu naprawdę przykro, ale nie można mu się było dziwić. Nawet jeśli ktoś żałował, że urodził, to dziecko nigdy nie powinno się o tym dowiedzieć. — Z całą pewnością. Nie wiem, gdzie mój stary się uchował — pokręcił lekko głową na boki. Jego ojciec i wujek byli jak dwa różne światy. Podobnie jak on i Gunter. Wiele ich różniło i czasami trudno było uwierzyć w to, że wychowali się w tym samym domu. — Mhm — mruknął jeszcze w odpowiedzi. Gdyby miał świadomość tego, że Evelio sypiał z jego ojcem, to nawet by się nim nie zainteresował w taki sposób. To byłoby po prostu poniżej jakiejkolwiek godności. Na szczęście Evelio uparcie bronił swojej cnoty.
— Przejebane trafić na taką osobę — westchnął bezgłośnie. Współczuł swojej kuzynce, że musiała się użerać z kimś takim, zwłaszcza że wiedział, że Aspen bardzo zależało na tym, żeby jej współpraca z klientami układała się jak najlepiej. — To dobrze, bo to byłoby trochę nieprofesjonalne z twojej strony. Nawet nie umiem sobie wyobrazić scenariusza, w którym łamiesz swoje zasady — powiedział rozbawiony. Wiedział, że Penny podchodziła do swojej pracy bardzo profesjonalnie. Byłby w szoku, gdyby któregoś razu oznajmiła mu, że doszło do czegoś więcej z kimś, z kim współpracowała. — Zdecydowanie powinnaś sobie kogoś poszukać — spojrzał na nią z politowaniem. Uważał, że młodsza za długo była sama i że powinna w końcu zacząć się umawiać z innymi. — Jasne, nie ma problemu — uśmiechnął się do niej szeroko. — Jestem pewien, że się dogadacie. Jest naprawdę miła i sympatyczna. Nie da jej się nie lubić — zapewnił. Jego koleżanka nie dość, że była szalenie atrakcyjna, to jeszcze miała bardzo dobry charakter. Nie miałby nic przeciwko temu, żeby jego kuzynka właśnie z nią zaczęła kręcić.
— Pozbawiona wstydu czy co? — ściągnął brwi. Z drugiej strony o nim też nie można było powiedzieć, że miał wstyd, skoro swego czasu przeleciał chłopaczka na pokładzie jachtu. — No i słusznie. Nie ma potrzeby, żebyś użerała się z kimś takim. Jesteś dobra w tym, co robisz. Masz ugruntowaną pozycję. Na pewno znajdziesz kogoś na jej miejsce — odparł. Aspen nigdy nie mogła narzekać na brak pracy, więc o to by się nie martwił. Nie byłby też zaskoczony, gdyby rzeczywiście dała sobie spokój z tą dziewczyną, skoro była taka upierdliwa, jak mówiła. Sam pewnie miałby dość, ale w jego przypadku to nie byłoby wcale dziwne, bo brakowało mu cierpliwości do wszystkiego. Do takiej dziewczyny też by mu jej zabrakło. Podziwiał ją, że potrafiła współpracować z trudnym osobami.

Penny
30 lat/a, 172 cm
Awatar użytkownika
Stop playing nice, no, you can't satisfy my appetite 'cause I like when they bite back
Whispers of life
ech, szkoda słów
— Pojebane – skwitowała i pokręciła głową na boki, nie wierząc w to, co właśnie usłyszała. Ciężko jej było zrozumieć, jak w ogóle można było coś takiego powiedzieć swojemu dziecku. Jak nie chciało się drugiego, to było nie rozkładać nóg albo się zabezpieczać, a nie potem za swoje błędy i bezmyślność obwiniać własnego syna. Nie dziwiła się, dlaczego Alaric był jaki był i zawsze było wokół niego tak głośno. Nie zdziwiłaby się, gdyby po prostu szukał atencji wszędzie tam, gdzie się dało, skoro jego rodzice tacy byli. Pewnie gdyby była na jego miejscu, to sama robiłaby podobnie, poniekąd również po to, żeby zrobić im na złość. Wiedziała, że w pewnym stopniu to również godzi w reputację całej rodziny, bo jakby nie było, był ich synem i pewnie szlag ich trafiał za każdym razem, kiedy tylko robiło się o jej kuzynie głośno. — Ja też nie mam pojęcia. Chyba po prostu mu woda sodowa uderzyła do głowy od tego dobrobytu i sławy — pokręciła lekko głową na boki. Innego wytłumaczenia na takie zachowanie nie widziała. Była zaskoczona, że przez tyle czasu nikt go nie przyłapał, ale musiał się naprawdę dobrze kryć. Wiedział co robił.
— Żebyś wiedział — westchnęła. Jasne, do tej pory współpracowała z wieloma gwiazdami, większego i mniejszego formatu. Zdarzały się wśród nich takie bardziej problematyczne i takie mniej, ale każdą z nich była w stanie dość szybko utemperować i znaleźć na nią sposób. Teraz jednak niekoniecznie wiedziała jakie podejście obrać i czuła w kościach, że stało przed nią niełatwe zadanie. Między innymi z tego powodu była taka zrezygnowana i nie miała najmniejszej ochoty na tę współpracę. Mogła po prostu posłuchać, kiedy ludzie mówili co i jak, nie pchać się w to, ale niestety musiała być mądrzejsza i zrobić po swojemu. Teraz miała nauczkę. — O to nie trzeba się martwić. Mam rozum — powiedziała i spojrzała na niego z politowaniem. Do swojej pracy podchodziła bardzo poważnie i racjonalnie. Miała jasne zasady, których przestrzegała i których nie chciała łamać. — Zdecydowanie — zgodziła się z nim i pokiwała głową. Krzywda jej się nie stanie, a przynajmniej może jakoś odreaguje i spuści trochę pary. Do tej pory jej życie kręciło się głównie wokół pracy i chyba najwyższa pora, żeby to w końcu zmienić. Zwłaszcza, że młodsza nie będzie. — Świetnie — skwitowała i skinęła głową. — Jasne. Zobaczymy jak to będzie. Nie zaszkodzi mi, jak się z nią spotkam — odparła i wzruszyła ramionami. Nawet jak nic z tego nie wyjdzie, to chociaż spróbuje, a to już zawsze coś.
— No właśnie chyba tak — pokiwała głową. Twierdziła, że jak najbardziej nie miała wstydu, bo jak inaczej można było to nazwać? Ona chyba zapadłaby się pod ziemię, gdyby znalazła się w takiej sytuacji, ale jak widać, niektórych takie rzeczy nie ruszały. — Dokładnie. Też tak do tego podchodzę. Nie wiem, zobaczę. Dam temu szansę, ale nie widzę w tym przyszłości — stwierdziła i pokręciła zrezygnowana głową. Potem sięgnęła po piwko i jednym haustem dopiła je do końca.

Alaric
37 lat/a, 180 cm
największy zawód rodziców w czym tatuś łaskawie da rolę
Awatar użytkownika
You've left me in the dark
No dawn, no day
I'm always in this twilight
In the shadow of your heart
Whispers of life
— Nie byłbym zaskoczony, gdyby rzeczywiście o to chodziło. Nie od dziś przecież wiadomo, że ludziom czasami sława uderza do głowy — wzruszył lekko ramionami. Jego rodzice bardzo lubili obnosić się z tym, że byli sławni. Czasami aż mu się rzygać chciało, widząc ich zachowanie. Cóż, przynajmniej w tej pogoni za sławą nie wywoływali skandali, w przeciwieństwie do ich syna. Jeszcze tego by brakowało, gdyby cała ich rodzina to byli skandaliści.
— Jakiego to trzeba mieć pecha, żeby trafić akurat na taką laskę — pokręcił lekko głową na boki. Naprawdę jej współczuł, że teraz będzie musiała się użerać z taką gwiazdką, która miała wszystko w dupie. Nawet nie chciał sobie wyobrażać tego, jak bardzo to musiało być frustrująca i jak bardzo musiała trzymać nerwy na wodzy, żeby nie wybuchnąć. — Nigdy w to nie wątpiłem — odparł. — I są dość żelazne i konkretne — dodał i się zaśmiał. Dobrze wiedział, że Aspen nie pozwoliłaby sobie na romans w pracy, bo to byłoby do niej po prostu niepodobne. Czasami podziwiał ją za to, że potrafiła trzymać się swoich zasad. On miewał z tym małe problemy, zwłaszcza w czasach, kiedy chlał i ćpał na potęgę. Wtedy puszczały mu wszelkie hamulce i nie przejmował się tym, czy sobie coś obiecał albo, czy miał się ogarnąć. Na szczęście te czasy miał już za sobą i nie musiał się martwić, że kiedykolwiek będzie miał takie problemy. Nie dało się zaprzeczyć temu, że dzięki Evelio zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni. — Owszem, nie zaszkodzi — skinął lekko głową. — Będę za was trzymał kciuki. Należy ci się w końcu jakiś porządny związek — dodał. Wiedział, że jego kuzynka od dłuższego czasu była samotna, bo w innym razie by mu powiedziała o tym, że kogoś ma. Przecież nie trzymałaby tego przed nim w tajemnicy, skoro byli tak blisko siebie.
— Wiesz, ja nie byłem lepszy, jeśli chodzi o wstyd, ale to nie zmienia faktu, że tak się obnażać przed swoją menadżerką to trochę siara — stwierdził. Nawet jeśli widoki, jakie zastała, były przyjemne, to nie zmieniało to faktu, że takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. — W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak tylko trzymać za ciebie kciuki, żeby jednak udało się wam dogadać — powiedział i sam również dopił swoje piwo do końca.
— A ona kogoś ma, czy jest singielką? — zapytał. — Bo jeśli z kimś jest, to tym bardziej jakaś bezwstydna — pokręcił lekko głową na boki. — Z drugiej strony skoro jest taka nieznośna, to pewnie nikt by z nią nie wytrzymał — podsumował. Sam nie potrafiłby być z kimś, kto wokół siebie robił zamieszanie, nawet jeśli sam swego czasu co chwilę był na językach. W sumie to chciałby ją poznać i przekonać się na własne oczy, jaka była nieznośna i czy rzeczywiście było tak źle, jak Aspen mówiła. Nie posądzałby jej jednak o wyolbrzymianie czegokolwiek, bo nie była mitomanką.

Penny
30 lat/a, 172 cm
Awatar użytkownika
Stop playing nice, no, you can't satisfy my appetite 'cause I like when they bite back
Whispers of life
ech, szkoda słów
— No właśnie. Ja nie wiem, czemu niektórym ludziom tak odwala, kiedy już zdobędą sławę i się dorobią — pokręciła głową na boki. Znała wiele osób, które diametralnie się zmieniały kiedy odniosły sukces. Czasami miała wrażenie, że miała do czynienia z całkiem innym człowiekiem niż ten, którego poznała. Zupełnie, jakby nagle coś im się w mózgu przestawiało i nagle zapominali jak to było być normalnym człowiekiem, który miał jakieś skrupuły i kompas moralny.
— Co nie? Ja nie wiem — westchnęła ciężko i pokręciła głową na boki. Cóż, najwyraźniej w końcu i na nią przyszła pora, żeby zacząć współpracę z kimś, z kim będzie musiała się swoje naużerać. No, o ile szybko nie skończy jej się cierpliwość i nie uzna, że to pierdoli. Chociaż, na tle zawodowym byłaby to dla niej ogromna porażka, bo jeszcze nigdy wcześniej nie zdarzyło się, żeby sama z siebie zrezygnowała z jakieś współpracy i się poddała. — Poza tym, to byłoby mega nieprofesjonalne i skandaliczne. Romans menadżera z gwiazdą, z którą współpracuję. Ugh. Nigdy w życiu — pokręciła energicznie głową na boki. Bardzo ceniła sobie swoją reputację i nie chciała, żeby ta ucierpiała z takiego powodu. Na szczęście, nic nie zapowiadało tego, żeby miały się dogadać i polubić, także w tej kwestii chyba nie było czego się obawiać, bo to było jasne jak słońce, że nie wydarzy się między nimi nic, co nie powinno się wydarzyć. Ostatnie co było jej potrzebne, to jakieś kontrowersje w życiu. W przeciwieństwie do Alarica, ona na pewno bardzo wzięłaby do siebie taki negatywny rozgłos, więc logiczne, że wolałaby tego uniknąć. W dodatku byłaby całkowicie spalona jako menadżerka, a to chyba byłby dla niej największy cios w tym wszystkim. — No właśnie — skwitowała i kiwnęła głową, jakby sama siebie chciała zapewnić o tym, że to nie był zły pomysł i nic złego się nie stanie, jak spotka się z tą dziewczyną i pójdą razem na randkę. — Co nie? Mimo wszystko, to trochę chujowo tak ciągle być samym — przyznała i westchnęła cicho. Każdy czasem chciałby mieć kogoś u swojego boku, na kim mógłby polegać i w kim mógłby mieć wsparcie. Trochę zazdrościła Alaricowi tego, że ten znalazł kogoś, kto najwyraźniej był miłością jego życia i był teraz w szczęśliwym związku.
— Tym bardziej, że wiesz… Praktycznie się nie znamy. Tak na dobrą sprawę to ja nawet nie wiem, czy ona wie jak ja w ogóle się nazywam — przewróciła oczami. Tak, było aż tak źle. — Dzięki, ale ja nie pokładam w tej relacji zbyt dużych nadziei — stwierdziła i uśmiechnęła się niemrawo, zaraz kręcąc na boki głową i wzdychając ciężko.
— Nie wiem. Z tego co mi wiadomo, to chyba z nikim się nie umawia — wzruszyła ramionami. — No właśnie. To samo pomyślałam, kiedy zapytałeś. To musiałby być ktoś, kto ma duży poziom tolerancji — zaśmiała się krótko. Trzeba było mieć w sobie ogromne pokłady cierpliwości, żeby z takim kimś wytrzymać. — Będę ci na bieżąco zdawać relację, jak to wszystko wygląda i się rozwija — dodała jeszcze i pokręciła głową na boki. Miała nadzieję, że będą to pozytywne wieści.

Alaric
37 lat/a, 180 cm
największy zawód rodziców w czym tatuś łaskawie da rolę
Awatar użytkownika
You've left me in the dark
No dawn, no day
I'm always in this twilight
In the shadow of your heart
Whispers of life
— No to na pewno wzbudziłoby sensację, gdyby wyszło na jaw. Mimo wszystko taki menadżer powinien zachować profesjonalizm. Nie wspominając o tym, że obie jesteście kobietami i samo to mogłoby wywołać wśród niektórych poruszenie. Nie od dziś wiadomo, że nie każdy jest tolerancyjny — stwierdził. Sam nieraz obrywał w mediach społecznościowych za to, że był gejem. Jak czasami sobie czytał komentarze pod jakimiś postami o jego związku, to robiło mu się nawet trochę przykro, zwłaszcza kiedy ktoś czepiał się Evelio, że ten wskakuje w damskie ciuszki. Wiedział, że jego chłopak był bardzo wrażliwy i że brał sobie takie rzeczy do siebie. — No raczej — spojrzał na nią z politowaniem. — Miło jest mieć kogoś, na kim możesz polegać i kto jest dla ciebie całym światem, nie wspominając o tym, że przyjemnie jest mieć kogoś stałego do seksu — wzruszył lekko ramionami. Akurat ten aspekt związku był dla niego bardzo ważny, bo najzwyczajniej w świecie lubił ten rodzaj bliskości. Poza tym seks sam w sobie był przyjemny, a robienie tego z osobą, którą się kochało, było jeszcze lepsze. Domyślał się, że musiało jej tego brakować, bo przecież większość ludzi miała tego typu potrzeby, które miło było zaspokoić. Miał szczerą nadzieję, że dogadają się z tą jego koleżanką i że coś z tego wyjdzie.
— Jak może nie wiedzieć, jak się nazywasz? Przecież to byłoby strasznie bezczelne z jej strony — powiedział, ściągając brwi. Dla niego to było nie do pomyślenia, żeby nie znać swojego menadżera, ale skoro była taka upierdliwa, to nie byłby zaskoczony, gdyby rzeczywiście tak było. Naprawdę jej współczuł, bo sam nie wyobrażał sobie współpracy z kimś tak upierdliwym. — Mimo wszystko fajnie by było się jakimś cudem dogadać. Może tylko z początku pokazuje się od tej najgorszej strony i zyskuje przy bliższym poznaniu? Przecież są osoby, które tak mają — odparł. Trochę liczył na to, że to dokładnie była taka sytuacja, bo nie chciał, żeby Aspen musiała się bujać z kimś takim. To byłoby dla niej utrapienie i z całą pewnością straciłaby cały zapał do pracy.
Skinął lekko głową na jej pierwsze słowa. No, trochę słabo by było, gdyby umawiając się z kimś, tak się obnażała przed kimś innym. — Takie osoby to chyba ewenement, bo kto chciałby się pchać w relację z kimś tak nieznośnym. Prędzej czy później człowiekowi puszczają nerwy — pokręcił lekko głową na boki. Sam nie byłby w stanie spotykać się z kimś, kto był tak problematyczny. Na szczęście jego chłopak, był bezproblemowy i nie mógł na niego powiedzieć złego słowa. Nie ma co, trafiło mu się, choć w ogóle sobie na to nie zasłużył, patrząc na to, jak zaczęła się ich znajomość. — Na to liczę — puścił jej oczko. — Potrzebuję każdy najmniejszy szczegół, żeby być na bieżąco — zaśmiał się. Zanosiło się na to, że w najbliższym czasie Penny będzie miała sporo do opowiadania.

Penny
30 lat/a, 172 cm
Awatar użytkownika
Stop playing nice, no, you can't satisfy my appetite 'cause I like when they bite back
Whispers of life
ech, szkoda słów
— Weź, nawet nic mi nie mów. Taki scenariusz to dla mnie jakaś tragedia — potrząsnęła głową na boki. Nigdy nie chciała być osobą publiczną i nigdy nie chciała być popularna, a to był tylko kolejny powód tego, dlaczego nie umówiłaby się z kimś, kto jest sławny i rozpoznawalny. Ceniła sobie swoją prywatność i wolała, żeby tak zostało. Wiedziała, że gdyby związała się z kimś popularnym, to gdyby tylko to wyszło na jaw, to zaraz zaczęliby ją prześwietlać. Zdecydowanie wolała tego uniknąć i nawet nie chciała rozważać takiego scenariusza. No, w dodatku tak jak wspomniał Alaric, byłoby to bardzo nieprofesjonalne, a jak wiadomo było nie od dziś, Aspen była bardzo profesjonalna w swojej pracy. — No już, nie chwal się tak — powiedziała i spojrzała na niego z politowaniem. Trochę miała ból dupy o to, że Alaricowi układało się tak dobrze, a ona wciąż była zapracowaną singielką, która nie miała na nic czasu. Z drugiej strony, nie było chyba z nią aż tak źle. Mężczyzna był starszy od niej, a z tym swoim Evelio wcale nie umawiał się jeszcze nie wiadomo jak długo, więc wciąż jeszcze była nadzieja, że prędzej czy później ona też znajdzie sobie kogoś na poważnie. Mimo wszystko, nie chciała spędzić swojego całego życia w samotności.
— Znaczy no, nie mam pewności, ale… Nie zdziwiłabym się, jakby serio nie wiedziała — sięgnęła ręką do twarzy i potarła palcami oczy, wzdychając cicho. Wolałaby, żeby jednak tak nie było, bo wtedy jej duma na pewno byłaby urażona. Bo w końcu jak można było nie wiedzieć, jak nazywała się osoba, która tak na dobrą sprawę zarządzała całą jej karierą? To by było naprawdę chamskie. — No niby tak, ale wygoogluj ją sobie i poczytaj sobie o niej w internecie… Jest dość problematyczna, więc nie chce mi się wierzyć w to, że to tylko pierwsze wrażenie. Poza tym, nie bez powodu tak często zmieniają jej menadżerów. Coś musi być na rzeczy. Nie bez powodu nikt nie jest w stanie z nią dłużej wytrzymać — zacisnęła wargi w wąską linię. — Myślałam, że ja dam radę, ale teraz nie jestem już tego taka pewna… — dodała i wydęła swoją dolną wargę, zaraz cicho wzdychając. Sięgnęła po piwo i upiła dość spory łyk, po czym zerknęła na swojego kuzyna.
— Co nie? — odparła i pokręciła głową na boki. Ona nawet nie wyobrażała sobie, że mogłaby być z kimś takim. Musiałoby to być naprawdę upierdliwe. Na szczęście, Aspen sama była dojrzała i jak już miała się z kimś związać, to takiej samej dojrzałości oczekiwała od osoby, z którą miałaby być. — Nie martw się. Muszę mieć komu truć tyłek i się użalać nad sobą — stwierdziła i uśmiechnęła się delikatnie pod nosem. — No, ale wystarczy o mnie. Mów co tam u ciebie — odparła. — Jak tam sytuacja z filmem? — zapytała. Wiedziała, że coś powoli szło do przodu w tym kierunku, ale jakoś zbytnio się wcześniej nie interesowała tematem. Uznała, że najwyższa pora nadrobić. W końcu to miał być pierwszy film, który napisał Alaric.

Alaric
37 lat/a, 180 cm
największy zawód rodziców w czym tatuś łaskawie da rolę
Awatar użytkownika
You've left me in the dark
No dawn, no day
I'm always in this twilight
In the shadow of your heart
Whispers of life
— Byłby dla ciebie pewnie jednym z najgorszych — westchnął. Na szczęście wiedział, że Aspen podchodziła do swojej pracy bardzo profesjonalnie i w ogóle by jej nie posądzał o to, że mogłaby się wdać w romans z jakimkolwiek klientem, którego obsługiwała. Przecież nie chciała niepotrzebnych zawirowań wokół swojej osoby. Jej reputacja mogłaby zostać poważnie nadszarpnięta. — Dobrze, już nie będę — rozbawiony pokręcił głową na boki. Nic jednak nie mógł poradzić na to, że był tak zakochany w swoim chłopaku, że nie potrafił o nim nie mówić. Evelio był dla niego najważniejszy i nie wyobrażał sobie życia bez niego. Życzył swojej kuzynce tego, żeby też w końcu udało jej się trafić na miłość swojego życia i żeby udało jej się stworzyć udany związek, mimo że była taka zapracowana.
— To byłoby naprawdę słabe z jej strony. Przecież powinna się wcześniej zainteresować tym, kto będzie jej nowym menadżerem. Takie rzeczy powinny leżeć w jej interesie — powiedział. Jak dla niego, to było strasznie nieprofesjonalne podejście do sprawy, ale czy powinien się temu dziwić, skoro dziewczyna miała taką, a nie inną reputację? To na pewno nie brało się z niczego. Z drugiej strony może tak często zmieniali jej się menadżerowie, że już nie dbała o to, kto przyjdzie do niej jako następny. Chyba w tym przypadku byłoby najlepiej, gdyby pozostała bez żadnego menadżera. — Ciężka sprawa — skomentował z krótkim westchnięciem. — Chyba niestety szykuje ci się bardzo trudna współpraca. Nie dziwię się, że jesteś tym tak przejęta. Każdy na twoim miejscu bałby się tego, jak to się rozwinie — dodał. Najwyżej uzna, że nie da sobie rady i po prostu zrezygnuje z tej współpracy. To nie tak, że musiała gnić przy niej do samej śmierci. Coś jednak czuł, że jego kuzynka mogła sobie postawić za punkt honoru, żeby mimo wszystko wyprowadzić tę dziewczynę na prostą. To raczej nie będzie proste zadanie. — Może jest jeszcze jakaś szansa? Może uda wam się jednak dogadać i stworzyć zgrany duet? — zapytał. Sam w to nie do końca dowierzał, biorąc pod uwagę to, co Aspen mu mówiła na jej temat, ale chciał ją wesprzeć choćby słowem.
— Przecież bycie z kimś takim to czysty chaos. Człowiek nie ma pojęcia, czego może się spodziewać — odparł. Sam nie byłby w stanie być w takim związku, bo nie czułby się w nim pewnie. Co prawda, jeszcze do niedawna sam był osobą, której nie można było być pewnym, ale to już inna kwestia. Na szczęście to była już przeszłość i teraz się uspokoił. — No ja myślę — uśmiechnął się do niej zaczepnie. To nie był dla niego żaden problem, żeby ją wysłuchać i jakoś wesprzeć, bo zawsze chętnie to robił. Nie bez powodu byli ze sobą naprawdę blisko. Skinął lekko głową na to, co powiedziała. — Niedługo zaczniemy go kręcić. Pierwsze sceny będziemy kręcić w Hollywood, więc pewnie przeniesiemy się tam z Evelio na dłuższy czas. Myślę, czy nie wynająć jakiegoś apartamentu, żeby nie kisić się w hotelu — powiedział. — Nie mogę się tego wszystkiego doczekać. Od tak dawna chciałem nagrać ten film, a teraz to się dzieje naprawdę — pokręcił lekko głową na boki.

Penny
30 lat/a, 172 cm
Awatar użytkownika
Stop playing nice, no, you can't satisfy my appetite 'cause I like when they bite back
Whispers of life
ech, szkoda słów
— W jej interesie nie leży kompletnie nic — stwierdziła. — A przynajmniej takie odniosłam wrażenie — dodała i skrzywiła się. Miała wrażenie, że dziewczyna nie miała w swoim życiu żadnych trosk, zmartwień i problemów. Po prostu żyła sobie na luzie, mając na wszystko wyjebane i oczekiwała, że każdy zrobi wszystko za nią. Dzisiaj miała tego idealny przykład. Pomimo tego, że już od dłuższego czasu miała umówiony wywiad i wiedziała, że musi się na niego stawić, to Aspen i tak wręcz siłą musiała ją wyciągać z domu. Jakby tego było mało, potem jeszcze musiała podstępem jakoś ją podejść i musiała ją przekupywać, żeby ta zachowywała się tak jak należy i nie sprawiała problemów. No, ale tyle dobrego, że chociaż to działało i przynosiło jakieś skutki, przynajmniej na razie. — No właśnie — skwitowała i westchnęła ciężko. — Ja też nie mam zielonego pojęcia jak to się potoczy. Tutaj nawet nie da się być dobrej myśli — odparła zrezygnowana. Nic dziwnego, że nawet rozważała zrezygnowanie z tej współpracy. Chociaż teraz, jak już sobie wypiła i nieco ochłonęła, to może nie była aż tak przekonana do tego pomysłu. Mimo wszystko, powinna dać temu jeszcze trochę czasu i zobaczyć jak sytuacja się rozwinie. Nawet jeśli teraz nie wyglądało to optymistycznie, to może się jeszcze zaskoczyć i jednak coś jeszcze z tego wyjdzie. Na ten moment jednak nie miala za bardzo motywacji. Słysząc jego pytanie, spojrzała na Alarica z politowaniem. Nawet nic nie odpowiedziała, bo sam jej wyraz twarzy wystarczył, aby wiedzieć, że raczej na to nie było co liczyć. Może jakimś cudem zaczną się względnie dobrze dogadywać, ale raczej o zgranym duecie nie było w tym przypadku mowy.
— Otóż to — odparła i pokiwała lekko głową. Dla niej to brzmiało jak jakiś koszmar, ale na szczęście, to nie tak, że musiała się o to martwić. Taki scenariusz nawet nie wchodził w grę, więc nie było co nad tym gdybać i w ogóle go rozważać. — Dobrze tak móc spuścić pary. Od razu czuję się lepiej — stwierdziła. Zaproszenie do siebie Alarica, aby się wspólnie napili to jak najbardziej był świetny pomysł. Wiedziała, że zawsze może na niego liczyć, oczywiście z wzajemnością. — To widzę, że wszystko jest już dopięte na ostatni guzik. Tylko co ja tu biedna zrobię bez ciebie? Z kim będę mogla się napić i kto będzie mi zawracał tyłek? — zapytała i wydęła swoją dolną wargę. No, ale rozumiała to, bo przecież taka była praca Alarica. Poza tym wiedziała jak bardzo mężczyźnie zależało na tym, żeby w końcu nakręcić swój film. — Domyślam się, że musisz być naprawdę podekscytowany. Cieszę się, że w końcu dostałeś taką szansę. Mam nadzieję, że film okaże się hitem i to będzie początek twojej kariery reżyserskiej — stwierdziła i uśmiechnęła się delikatnie. — No i w sumie kariery aktorskiej dla Evelio. Jeśli film odniesie sukces, to na pewno więcej osób będzie chciało z nim współpracować. Zwłaszcza, że naprawdę przyjemnie się na niego patrzy — dodała. Nie mogła zaprzeczyć temu, że jej kuzyn przygruchał sobie naprawdę atrakcyjnego chłopaka.

Alaric
37 lat/a, 180 cm
największy zawód rodziców w czym tatuś łaskawie da rolę
Awatar użytkownika
You've left me in the dark
No dawn, no day
I'm always in this twilight
In the shadow of your heart
Whispers of life
— Wiesz, nie powiem, że nie rozumiem takiego zachowania, bo jeszcze do niedawna sam zachowywałem się tak, jakby jutra miało nie być. Pocieszyłbym cię, że może z wiekiem jej to przejdzie, ale raczej nie sądzę, że chciałabyś czekać kilka lat, żeby się uspokoiła i dopiero wtedy zacząć owocną współpracę — powiedział. Jakby nie było, to wypadałoby, żeby zaczęły dogadywać się już teraz, skoro Aspen została jej menadżerką. Nie wyobrażał sobie nawet, jakie to musiało być dla niej frustrujące, że z drugiej strony nie było chęci współpracy. Sam na jej miejscu pewnie waliłby głową w ścianę z bezradności. — Mimo wszystko będę za ciebie trzymał kciuki — uśmiechnął się do niej delikatnie. Niewiele więcej mógł dla niej w tej sytuacji zrobić. Mógł jedynie rzeczywiście trzymać kciuki i być dla niej, kiedy będzie potrzebowała się wygadać tak, jak to miało miejsce teraz.
— Cała przyjemność po mojej stronie — zaśmiał się. — Jeśli chodzi o wspieranie cię przy alkoholu, to nie musisz mieć wątpliwości co do tego, czy przyjadę — dodał rozbawiony. Nie musiała mu powtarzać dwa razy i kiedy potrzebowała jego wsparcia, to po prostu znajdował dla niej czas. Była dla niego bardzo ważna, nie tylko dlatego, że była jego najbliższą kuzynką, ale też dlatego, że po prostu się przyjaźnili od wielu lat. — Tak, wszystko jest gotowe i czekamy tylko na pierwszy dzień planowy — skinął lekko głową. — Jakoś będziesz musiała sobie beze mnie poradzić — posłał jej przepraszające spojrzenie. — Na szczęście zawsze możemy do siebie zadzwonić i pogadać. No, może nie zawsze, bo jak będę akurat nagrywał jakąś scenę, to niekoniecznie będę miał jak odebrać, ale rozumiesz ogólny zamysł — dodał. Pewnie sam będzie się martwił o to, jak idzie jej z tą gwiazdeczką i od plotkowania na ten temat nie powstrzyma go odległość, która dzieliła Hollywood z Nowym Orleanem. — Nawet nie wiesz, jak zależy mi na tym, żeby to nie był mój pierwszy i ostatni film. Mam w głowie jeszcze kilka pomysłów na scenariusze i liczę na to, że uda się je zrealizować. Mam o tyle dobrze, że producentem będzie mój ojciec, bo on zna się na rzeczy jak mało kto. Nie bez powodu jest taki znany i zgarnia tyle nagród — powiedział. Wiele mógł zarzucić swojemu ojcu, ale nie to, że nie miał talentu. Jego filmy szybko zdobywały rozgłos i uznanie. Czasami miał wrażenie, że mężczyzna nawet jakoś bardzo nie musiał się starać, a i tak wychodził mu dobry film. — To na pewno — zgodził się z nią. — Tyle tylko, że ma chyba małe obiekcje co do tego, że będą tam nagie sceny — powiedział rozbawiony. — Jakiś czas temu trochę się martwił, że jak zobaczę innego ładnego chłopca nago na planie filmowym, to mnie to podjara — pokręcił lekko głową na boki. — Nie ma nawet najmniejszej opcji, że podczas kręcenia takich scen będę się na kogoś napalał, bo będę zbyt skupiony na pracy, nie wspominając o tym, że nikt poza Evelio mnie nie interesuje — podsumował i wzruszył lekko ramionami. Uważał, że obawy chłopaka były zupełnie bezpodstawne.

Penny
ODPOWIEDZ

Wróć do „307”