6.03 — Na forum pojawiło się nowe ogłoszenie dotyczące nagród związanych z nieobecnościami. Prosimy o zapoznanie się z nim.
04.02 — ruszyły zapisy na Galę Nocturne Aeterna, jedyny w swoim rodzaju Bal Maskowy, owiany nutką słodkiej tajemnicy. Daj się ponieść fantazji, ukryj tożsamość pod elegancką maską i zatańcz z cieniami!
30.01 — z okazji święta zakochanych, zapraszamy do udziału w tegorocznej romantycznej zabawie walentynkowej Oracle of Love! Przekonaj się, co skrywają karty tarota.
20.01 — ankieta w ramach plebiscytu na nowoorleańskie słowo roku (dwulecia) dobiegła końca. Słowem, które podbiło nasze serca jest hajd! Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w głosowaniu i przesłali swoje propozycje.
6.01 — na forum pojawiło się nowe urodzinowe ogłoszenie, a w nim o paru niespodziankach z okazji dwulecia Crescent Dream! Prosimy się z nim zapoznać.
MARZEC
Marzec w Nowym Orleanie to moment, kiedy powietrze robi się cieplejsze, lżejsze, a dni zauważalnie dłuższe. Temperatury w ciągu dnia wahają się między 20–24°C, nocami spadając do 11–15°C. To już ten czas, kiedy kurtki powoli ustępują miejsca lekkim swetrom, a okna w domach coraz częściej pozostają otwarte.
Wilgotność utrzymuje się w granicach 65–75%, więc powietrze wciąż ma tę charakterystyczną dla Luizjany miękkość. Poranki bywają chłodne i lekko mgliste, zwłaszcza w pobliżu rzeki i jeziora Pontchartrain. Między 9 a 14 marca możliwe są przelotne opady deszczu. Nie będą to gwałtowne burze znane z letnich miesięcy, raczej krótkie, ciepłe deszcze, które pojawiają się nagle i równie szybko ustępują miejsca słońcu. Po takich opadach powietrze robi się świeższe, a wilgotny asfalt długo jeszcze oddaje ciepło nagromadzone w ciągu dnia.
Druga połowa miesiąca przynosi coraz więcej słońca. Temperatury potrafią sięgnąć 25°C, a ogródki kawiarni zapełniają się ludźmi; muzycy wracają na rogi ulic, a w powietrzu zaczyna być czuć pierwsze zapachy kwitnących magnolii i jaśminu.
Wieczory są jeszcze przyjemnie chłodne, z lekkim wiatrem od rzeki. To idealny moment na spacery wzdłuż Mississippi Riverwalk albo spokojne wieczory na werandach. Marzec w Nowym Orleanie to miesiąc przejścia — z wilgotnej, łagodnej zimy do pierwszych prawdziwych dni wiosny, które przypominają mieszkańcom, że miasto wkrótce znów rozgrzeje się do życia.
Facet o złotym sercu, pięknym uśmiechu, miłośnik jedzenia, kawy, aktywności fizycznej. Chciałby oddać komuś swoje serce, ale wciąż je ktoś łamie.... Ty też je złamiesz?
No hej, pracują prawie w jednym miejscu, są sąsiadami, mogą mijać się podczas porannego biegania i "rywalizować", do tego obydwoje chętnie działają na rzecz dobroczynnych akcji czy licytacji, raczej na pewno znają się. Gabryś jest bardzo pozytywną osobą, stara się z każdym złapać przynajmniej najmniejszy pozytywny kontakt. Jak uważasz jest szansa na pozytyw? Winston Palmer
Dobry wieczór, Gabriel Ravenscroft!
Rzeczywiście łączy nas i praca i miejsce zamieszkania (dobrze, że przypominasz; muszę wreszcie jakieś wizualizacje ogarnąć), plus ten sport, który fajnie z kimś pouprawiać, by właśnie trochę rywalizować. Winston, mimo tego, że jest trochę starszy, niby coś tam próbuje o siebie dbać, ale zapewne nie raz i nie dwa na jakimś dystansie łapał zadyszkę, potem tłumacząc się, że on nie musi biegać za przestępcami, bo ci do niego już trafiają Jeśli Gabrielowi nie będzie przeszkadzało, że bywa trochę gburowaty i złośliwy, to jak najbardziej możemy pójść w pozytyw, gdzie Win stara się bardziej otworzyć na ludzi i zdobyć więcej pozytywnej energii, za to Gabriel może na niego liczyć, kiedy trzeba np. wyjść z psem, a ma nocną zmianę, albo gdzieś wyjeżdża. Pewnie też Palmer pyta go o jakieś sprawy, by wiedzieć, co nowego się dzieje. Tak na szybko na to wpadłem, więc śmiało możesz poprawić/coś dodać.
Well, I've read through that handbook for the recently deceased. It says: 'live people ignore the strange and unusual. I, myself, am strange and unusual.
Ja tu tylko przychodzę się pokazać, jesteśmy powiązani praca, a w sumie przyjmę wszystko (serio) i pewnie pomyślę jutro, bo dzisiaj boli mnie głowa, ale tylko daje znać, że jestem Winston Palmer
Cześć, Morticia Ravenwood Najpierw muszę pomyśleć, czy w ogóle mogę mieć coś z Tobą wspólnego, bo dzięki naszej koleżance mam ostrą reakcję alergiczną na meduzy, więc nie wiem.
A tak na poważnie, to przecież też mogę nad czymś pomyśleć, tylko powiedz mi, czy wolałabyś coś świeżego/dłuższą znajomość, bardziej pozytywną, negatywną albo skomplikowaną. Coś, nie ukrywając, chodzi mi po głowie, ale poczekam na Twój odzew
Well, I've read through that handbook for the recently deceased. It says: 'live people ignore the strange and unusual. I, myself, am strange and unusual.
Nie chce nic totalnie świeżego, bo mam wrażenie, że takie relacje od zera mi nie wychodzą w sensie cokolwiek ich teraz łączy niech ma podłoże na tle pracy, na pewno nie raz ze sobą współpracowali, może nawet jeszcze podczas odbywania stażu przez Tish, a z czasem mogli się zacząć spotykać na prywatnym gruncie. O, mogła mu nawet zaproponować wyjście na drinka jako pierwsza, byłaby do tego zdolna
Poszłabym w coś skomplikowanego, ale o pozytywnym backgroundzie, jakieś złośliwości mogą być, bo akurat to lubię w twoich postaciach xd Winston Palmer
Facet o złotym sercu, pięknym uśmiechu, miłośnik jedzenia, kawy, aktywności fizycznej. Chciałby oddać komuś swoje serce, ale wciąż je ktoś łamie.... Ty też je złamiesz?
Winston Palmer pisze: ↑pn 08 sty 2024, 00:30
Dobry wieczór, @Gabriel Ravenscroft!
Rzeczywiście łączy nas i praca i miejsce zamieszkania (dobrze, że przypominasz; muszę wreszcie jakieś wizualizacje ogarnąć), plus ten sport, który fajnie z kimś pouprawiać, by właśnie trochę rywalizować. Winston, mimo tego, że jest trochę starszy, niby coś tam próbuje o siebie dbać, ale zapewne nie raz i nie dwa na jakimś dystansie łapał zadyszkę, potem tłumacząc się, że on nie musi biegać za przestępcami, bo ci do niego już trafiają Jeśli Gabrielowi nie będzie przeszkadzało, że bywa trochę gburowaty i złośliwy, to jak najbardziej możemy pójść w pozytyw, gdzie Win stara się bardziej otworzyć na ludzi i zdobyć więcej pozytywnej energii, za to Gabriel może na niego liczyć, kiedy trzeba np. wyjść z psem, a ma nocną zmianę, albo gdzieś wyjeżdża. Pewnie też Palmer pyta go o jakieś sprawy, by wiedzieć, co nowego się dzieje. Tak na szybko na to wpadłem, więc śmiało możesz poprawić/coś dodać.
Polecam się na przyszłość z przypominaniem
W ogóle nie przeszkadza mi fakt, że Winston ma bardziej szorstki charakter. Gabryś bardzo chętnie odpowie żartem wtedy. Widzę, że humor wciąż dopisuje. I takie poruszające się brewki, a na ustach cisnący się uśmieszek.
Cudowny pomysł, aby miał z kim zostawiać swojego psiaka Nie będzie musiał wtedy angażować rodzeństwa. Mogą plotkować o tym co dzieje się nowego lub o ludziach w wydziałach.
Jak dla mnie więcej można by dodać już w trakcie rozgrywek, na bieżąco. Winston Palmer
Morticia Ravenwood, gdyby moja postać pozbawiona była złośliwości, to trzeba byłoby poddać w wątpliwość to, czy to na pewno moja postać. Nudny jestem z tym Generalnie widzę to tak, że Winston mógł znać całkiem dobrze poprzedniego koronera, który był już starszym mężczyzną/kobietą, niedługo przed przejściem na emeryturę, albo po prostu ten ktoś nie tyle, co był starszy, co rozmyślał nad zmianą pracy. I gdzie Win raczej się kontaktował z tą osobą przez telefon/poza pracą, pewnego dnia mógł zamiast na XYZ trafić na nią, kiedy coś robiła nad zwłokami i mruczała pod nosem. Palmer pewnie zmarszczył czoło, przez chwilę stał w milczeniu i przyglądał się jej, aż wreszcie zapytał, czy przypadkiem nie trafił na jakąś psychiatrię. Nie sprawił zapewne tym za dobrego wrażenia a przy kolejnych spotkaniach było tylko gorzej? być może, aż wreszcie gdzieś po dłuższym czasie umówili się na tego drinka i uznał, że chyba wcale taka zła ta Tris nie jest. Teraz poszedłbym, jeśli jesteś zainteresowana, w taką kumpelską relację. Trochę z podtekstami niekiedy (sorry, to Win, nie ja), niekiedy złośliwą (to już moja wina), gdzieś przy piwie/whiskey.
Jest okej, coś zmieniamy?
Gabriel Ravenscroft, można powiedzieć zatem, że dzięki Tobie Win przestał być bezdomny, więc to wychodzenie z psem tym bardziej uzasadnione No i też wolę, jak relacja wychodzi w fabule, bo teoretyzować sobie można, aby nadać jej na początku jakiegoś kształtu, wizji i przeszłości, ale i tak wszystko wychodzi w grach. Więc uznajemy, że panowie niekiedy chodzą biegać, czasami dla równowagi, by tak zdrowo tylko nie było, może wpaść jeden do drugiego na jakiś mecz/drinka/pogadać o pracy i jakichś sprawach dookoła. Gabriel dogaduje Winstonowi żartem na jego zaczepki, a ten się już przyzwyczaił, że młody jest odporny na jego złośliwości i tylko wywróci oczami, by na drugi raz mieć lepszą ripostę.
Chcesz coś zmienić, czy tak zostawiamy?
Well, I've read through that handbook for the recently deceased. It says: 'live people ignore the strange and unusual. I, myself, am strange and unusual.
Pasuje mi wszystko co napisałeś, razem z podtekstami i złośliwościami. Winston Palmer
Facet o złotym sercu, pięknym uśmiechu, miłośnik jedzenia, kawy, aktywności fizycznej. Chciałby oddać komuś swoje serce, ale wciąż je ktoś łamie.... Ty też je złamiesz?
Gabryś jak będzie słyszeć coraz to nowsze i bardziej wyszukane riposty, będzie pod wrażeniem. Może coś rzucić w stylu łoo coś nowego, widać ćwiczyłeś ostatnio co?. Ogólnie to jestem jak najbardziej za to i podoba mi się ta relacja. Zostawiłabym to i już nie mogę doczekać się gry.
Morticia Ravenwood, to super, zagadam do Ciebie już na dc jeśli chodzi o fabułę i czas, w jakim ją osadzimy — czy retro, czy już na bieżąco coś.
Gabriel Ravenscroft do Ciebie też odezwę się za jakiś czas w sprawie wątku, bo na dniach wpadają mi krótkie wakacje, to nie chcę stopować za wielu gier, ale będę pamiętał! Ewentualnie możesz mi się przypomnieć (pod koniec przyszłego tygodnia), gdyby po powrocie mi umknęło, a będziesz miała akurat chęć i wolny slot na wątek
Facet o złotym sercu, pięknym uśmiechu, miłośnik jedzenia, kawy, aktywności fizycznej. Chciałby oddać komuś swoje serce, ale wciąż je ktoś łamie.... Ty też je złamiesz?
Oczywiście, że się upomnę i chętnie rozegram wątek. Udanego wolnego! Odpocznij. Winston Palmer
Don't ask if I'm happy, you know that I'm not - but at best, I can say I'm not sad. 'Cause hope is a dangerous thing for a woman like me to have.
hej!
Myślę, że możemy znać się z filantropii - przeróżnych wydarzeń, gal charytatywnych na których oboje bywają - i obracają się zapewne w zbliżonych kręgach?
Myślę też, że Winston mógłby stanowić dla Lany ciekawe źródło inspiracji pod kolejne kryminały - widzę rozmówki przy drogim winie o różnych teoretycznych, oczywiście, zupełnie fikcyjnych przestępstwach, jak się potoczyły i jakie sprawca popełnił błędy...? Jeśli ciężki przypadek, to Lana wzięłaby go w obroty - żeby trochę się towarzysko otworzył. Kto ma szczęście w kartach, nie ma szczęścia w miłości - jej miłosne życie nie istnieje, więc mogła go ograć w pokera, czym zasłużyła sobie na przysługę z jego strony ;)
Myślę, że jakiś bankiet, albo inny bal charytatywny to super punkt zaczepienia. Nie wiem, jak Lana podchodzi do tego rodzaju atrakcji i wyjść — Winston, mimo że się pojawia, bywa, najczęściej dość hojnie wspierając, z reguły bardzo się tam... nudzi.
Pojawiła mi się w głowie taka luźna myśl: stojący nieopodal jakiegoś pokaźnego filaru Palmer, sączący w pół-uśmiechu (dość kwaśnym) szampana, przyglądał się ukradkiem (trochę z zażenowaniem a trochę rozbawieniem) sprzeczce dwójki ludzi. Dopiero po chwili zorientował się, że ktoś pojawił się za jego plecami i rzucił z tym samym uśmiechem, że jak myśli — dojdzie tu do jakiegoś rękoczynu zakończonego krwawą jatką, czy może jednak akcja rozegra się po wyjściu z, powiedzmy, muzeum. Nie zdradził od razu kim jest, ani czym się zajmuje. Być może wdali się w luźną pogawędkę, wypijając jeszcze po kieliszku szampana, po czym oddalili w swoich kierunkach.
Po jakimś czasie wpadli na siebie znów — okoliczności całkiem podobne, ale ów pani (z wcześniejszej kłótni) mogła być z innym partnerem. Jej osoba nie była zupełnie znacząca — i nie ma znaczenia większego dla relacji Wina i Lany, ale któreś z nich rzuciło coś o tym, że teraz trzeba rozwiązać zagadkę. Dzięki temu ten motyw kryminałów przewijał się w ich rozmowach, podobnie jak i hazardu.
Co do pokera — no nie wiem, czy akurat chce się mierzyć z facetem, który jest nadal dość świeżo po rozwodzie, bo te szanse w (braku)miłości mają całkiem wyrównane Nie mogę się za to doczekać, aż panna Collièr przyniesie mu trochę pecha — pod warunkiem że nie skończy się on śmiercią.
Don't ask if I'm happy, you know that I'm not - but at best, I can say I'm not sad. 'Cause hope is a dangerous thing for a woman like me to have.
dzień dobry Winston Palmer
Brzmi pięknie! 3x tak, przejdźmy dalej
Hej, Win jest może po rozwodzie - ale przynajmniej ktoś go kiedyś kochał (lub tolerował) na tyle, by związać się umową cywilno-prawną i założyć kawałek metalu na palec. Utrzymuję zatem, iż Lany szansy na zwycięstwo są wyższe - ale dla uczciwości, możemy rzucić kostką
Pecha w jej życiu nie brakuje, chętnie się podzieli z Winstonem - jak będziesz mieć chęć na absurdalny wątek w którym wszystko idzie nie tak, wołaj ;)