26 lat/a,
188 cm
profesjonalnie doprowadza do szału w
w miejscach, w których się pojawi
masz sporą szansę, że trafisz
flavio caspar beaumont
Nicholas Galitzine

Od kiedy czujesz, że Nowy Orlean to twoje miejsce na ziemi?
Nie czuję, bo irytuje mnie wszystko i wszyscy.
Jakie jest twoje podejście do voodoo i magii?
idiotyzm
Co sądzisz o „New Orleans Vampire Association”?
banda idiotów
Jakie jest twoje zdanie na temat “The Shadow Enclave”?
banda idiotów
Jaki wpływ miał na ciebie huragan Katrina?
stara rozdawała pieniądze i na moment zapomniała o tym, żeby ingerować w moje życie, więc mogłoby się to dziać częściej
Czy czujesz się bezpiecznie żyjąc w Nowym Orleanie?
tak, czemu miałbym się bać? Bo kilka osób, które zachowywały się w idiotyczny sposób się przekręciło? Żenada.
Jakie jest twoje ulubione danie kreolskie bądź cajun?
od biedy po'boy
Jakie jest twoje podejście do jazzu? Masz jakąś ulubioną piosenkę lub klub?
muzyka jazzowa zajmuje ważne miejsce w moich czterech literach
Ciszę przerywa rozdzierający serce krzyk.
Flavio dociska twarz do poduszki i krzyczy, dając upust negatywnym emocjom, które kumulują się w nim od wielu tygodni.
Nie przejmuje się tym, że po drugiej stronie drzwi ojciec b ł a g a go, żeby otworzył i wyszedł porozmawiać.
Młody Beaumont nie chce rozmawiać; woli w samotności przeżywać tragedię — światowej sławy lekarz potwierdził, że tamtego lipcowego dnia stracił szansę na życie, o jakim marzył.
⎯⎯⎯⎯ LICEALNE KORTY TENISOWE WYPEŁNIŁY SIĘ EMOCJAMI I OKRZYKAMI WSPARCIA DLA ULUBIONYCH ZAWODNIKÓW.
DOSKONAŁA POGODA SPRZYJAŁA RYWALIZACJI ⎯ WIATR NIE PRZESZKADZAŁ, A PROMIENIE SŁOŃCA OŚWIETLAŁY WSCHODZĄCĄ GWIAZDĘ TENISA.
WYRÓŻNIAŁ SIĘ NA TLE INNYCH ZAWODNIKÓW; BYŁ SZYBSZY, BARDZIEJ PRECYZYJNY, A O JEGO TECHNICE MÓWIONO W SAMYCH SUPERLATYWACH. WRÓŻONO MU WIELKI SUKCES I PORÓWNYWANO DO NAJWIĘKSZYCH GWIAZD TENISA; FLAVIO ZAŚ, NIESIONY NA FALI PRZYCHYLNYCH KOMENTARZY, WIDZIAŁ SIĘ W ŚWIATOWEJ CZOŁÓWCE.
UZUPEŁNIAŁ PŁYNY PO INTENSYWNYM, PIERWSZYM SECIE. ODSTAWIWSZY BUTELKĘ, PRZYMKNĄŁ POWIEKI, CHCĄC SKONCENTROWAĆ SIĘ NA OBRANEJ STRATEGII.
WYJĄTKOWO PRZEWIDYWALNY PRZECIWNIK NIE STANOWIŁ ŻADNEGO ZAGROŻENIA; SERIA SLAJSÓW I WOLEJÓW PRZYBLIŻAŁA GO DO ZWYCIĘSTWA I AWANSU DO FINAŁU TURNIEJU.
PRZETARŁSZY KARK, RZUCIŁ RĘCZNIK NA TORBĘ I USTAWIŁ SIĘ NA KORCIE; CHCIAŁ WYGRAĆ JAK NAJSZYBCIEJ, BY ZDĄŻYĆ NA MECZ BLONDYNKI, KTÓRA FLIRTOWAŁA Z NIM PODCZAS WCZORAJSZEJ IMPREZY.
RUCH W LEWO, FORHEND.
RUCH NAPRZÓD, SLAJS.
RUCH W TYŁ...
PODCZAS KLUCZOWEGO MOMENTU WYKONAŁ GWAŁTOWNY RUCH, NIEWŁAŚCIWIE USTAWIAJĄC STOPĘ.
UPADAŁ NA KOLANO, A NA KORCIE ZAPADŁA CISZA. PUBLICZNOŚĆ ZAMARŁA, W NAPIĘCIU PRZYGLĄDAJĄC SIĘ PIERWSZEJ POMOCY, KTÓREJ UDZIELALI WYKWALIFIKOWANI RATOWNICY.
⎯⎯⎯⎯ Stawia mokre stopy na łazienkowych płytkach, nie przejmując się tym, że krople zalewają pomieszczenie. Chudymi palcami sięga do kosmyków włosów, zaczesuje je do tyłu, po czym podchodzi do umywalki i opiera nań dłonie.
Przenosi ciężar ciała na naprężone ręce, po czym podnosi wzrok i skupia spojrzenie na zaparowanej tafli lustra.
⎯⎯⎯⎯ GWAŁTOWNYM RUCHEM ŚCIĄGNĄŁ ORTEZĘ I CISNĄŁ JĄ W KĄT POKOJU. UKRYWSZY TWARZ W DŁONIACH, WZIĄŁ GŁĘBSZY ODDECH, PO CZYM ROZSZERZYŁ PALCE I SKIEROWAŁ WZROK NA PRAWE KOLANO.
STAW SZPECIŁA PODŁUŻNA BLIZNA, SYMBOL ZNISZCZONEGO ŻYCIA FLAVIO.
NIE MIAŁ ŻADNYCH SZANS NA POWRÓT DO ZAWODOWSTWA; KONTUZJA PRZEKREŚLIŁA SZANSE NA KARIERĘ, BOWIEM KOLANO BYŁO ZBYT SŁABE ⎯ USZKODZONY STAW NIE PRACOWAŁ NALEŻYCIE, A DŁUŻSZA AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA POWODOWAŁA PRZESZYWAJĄCY BÓL.
STRACIŁ RADOŚĆ Z ŻYCIA; CZĘSTO UCIEKAŁ Z DOMU, ODWIEDZAŁ SZEMRANE MIEJSCA I RACZYŁ SIĘ WSZELAKIMI SUBSTANCJAMI STYMULUJĄCYMI.
NIE SŁUCHAŁ, GDY MÓWIONO MU, ŻE MIAŁ I N N E OPCJE; MIAŁ W DUPIE PROPONOWANE ROZWIĄZANIA ⎯ CHCIAŁ GRAĆ W TENISA; CHCIAŁ BYĆ ŚWIATOWEJ SŁAWY ZAWODNIKIEM, KTÓRY ZAJMUJE WYSOKIE MIEJSCA W WIELKOSZLEMOWYCH TURNIEJACH.⎯⎯⎯⎯ Zaciska palce na pośladku nowo poznanej dziewczyny. Szepce do jej ucha propozycję nie do odrzucenia, po czym spogląda na nią wyczekująco. Niestety, perspektywa namiętnego uniesienia pryska; gdy wszystko znów idzie nie po jego myśli, zrzuca z siebie dziewczynę. Używając niewybrednych słów, miesza ją z błotem i patrzy (na jego twarzy maluje się szeroki uśmiech) jak krągła brunetka odchodzi.
Wkrótce skupia wzrok na metalowej tacce, na której stoją szoty tequili.⎯⎯⎯⎯ ZOSTAŁ TRENEREM; SZKOLENIE MŁODYCH TALENTÓW BYŁO JEDYNĄ OKAZJĄ DO SPĘDZANIA CZASU NA KORCIE.
PRZEZ OSIEM GODZIN, KTÓRE POŚWIĘCA TRENOWANIU DZIECI JEST DO ZNIESIENIA; CHOWA BYCIE BUCEM I NIEWYCHOWANYM DUPKIEM DO KIESZENI ⎯ UDZIELA MERYTORYCZNYCH PORAD I CIESZY SIĘ, GDY PODOPIECZNI CHWALĄ SIĘ SUKCESAMI.
RODZICE TEGO NIE ROZUMIEJĄ; NIE POTRAFIĄ POROZUMIEĆ SIĘ Z FLAVIO I NIE DOWIERZAJĄ OPOWIEŚCIOM, W KTÓRYCH TRENER BEAUMONT ŻARTOWAŁ I ZBIJAŁ PIĄTKI. PEWNIE JUŻ DAWNO WYSŁALIBY DZIECI DO KOGOŚ INNEGO, ALE KRÓTKE MOMENTY, W KTÓRYCH OBSERWUJĄ TRENING UTWIERDZAJĄ ICH W PRZEKONANIU, ŻE MŁODY CHŁOPAK POKORNIEJE W TOWARZYSTWIE DZIECI I NAPRAWDĘ TROSZCZY SIĘ O ICH LOS.
Flavio dociska twarz do poduszki i krzyczy, dając upust negatywnym emocjom, które kumulują się w nim od wielu tygodni.
Nie przejmuje się tym, że po drugiej stronie drzwi ojciec b ł a g a go, żeby otworzył i wyszedł porozmawiać.
Młody Beaumont nie chce rozmawiać; woli w samotności przeżywać tragedię — światowej sławy lekarz potwierdził, że tamtego lipcowego dnia stracił szansę na życie, o jakim marzył.
DOSKONAŁA POGODA SPRZYJAŁA RYWALIZACJI ⎯ WIATR NIE PRZESZKADZAŁ, A PROMIENIE SŁOŃCA OŚWIETLAŁY WSCHODZĄCĄ GWIAZDĘ TENISA.
WYRÓŻNIAŁ SIĘ NA TLE INNYCH ZAWODNIKÓW; BYŁ SZYBSZY, BARDZIEJ PRECYZYJNY, A O JEGO TECHNICE MÓWIONO W SAMYCH SUPERLATYWACH. WRÓŻONO MU WIELKI SUKCES I PORÓWNYWANO DO NAJWIĘKSZYCH GWIAZD TENISA; FLAVIO ZAŚ, NIESIONY NA FALI PRZYCHYLNYCH KOMENTARZY, WIDZIAŁ SIĘ W ŚWIATOWEJ CZOŁÓWCE.
UZUPEŁNIAŁ PŁYNY PO INTENSYWNYM, PIERWSZYM SECIE. ODSTAWIWSZY BUTELKĘ, PRZYMKNĄŁ POWIEKI, CHCĄC SKONCENTROWAĆ SIĘ NA OBRANEJ STRATEGII.
WYJĄTKOWO PRZEWIDYWALNY PRZECIWNIK NIE STANOWIŁ ŻADNEGO ZAGROŻENIA; SERIA SLAJSÓW I WOLEJÓW PRZYBLIŻAŁA GO DO ZWYCIĘSTWA I AWANSU DO FINAŁU TURNIEJU.
PRZETARŁSZY KARK, RZUCIŁ RĘCZNIK NA TORBĘ I USTAWIŁ SIĘ NA KORCIE; CHCIAŁ WYGRAĆ JAK NAJSZYBCIEJ, BY ZDĄŻYĆ NA MECZ BLONDYNKI, KTÓRA FLIRTOWAŁA Z NIM PODCZAS WCZORAJSZEJ IMPREZY.
RUCH W LEWO, FORHEND.
RUCH NAPRZÓD, SLAJS.
RUCH W TYŁ...
PODCZAS KLUCZOWEGO MOMENTU WYKONAŁ GWAŁTOWNY RUCH, NIEWŁAŚCIWIE USTAWIAJĄC STOPĘ.
UPADAŁ NA KOLANO, A NA KORCIE ZAPADŁA CISZA. PUBLICZNOŚĆ ZAMARŁA, W NAPIĘCIU PRZYGLĄDAJĄC SIĘ PIERWSZEJ POMOCY, KTÓREJ UDZIELALI WYKWALIFIKOWANI RATOWNICY.
Przenosi ciężar ciała na naprężone ręce, po czym podnosi wzrok i skupia spojrzenie na zaparowanej tafli lustra.
STAW SZPECIŁA PODŁUŻNA BLIZNA, SYMBOL ZNISZCZONEGO ŻYCIA FLAVIO.
NIE MIAŁ ŻADNYCH SZANS NA POWRÓT DO ZAWODOWSTWA; KONTUZJA PRZEKREŚLIŁA SZANSE NA KARIERĘ, BOWIEM KOLANO BYŁO ZBYT SŁABE ⎯ USZKODZONY STAW NIE PRACOWAŁ NALEŻYCIE, A DŁUŻSZA AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA POWODOWAŁA PRZESZYWAJĄCY BÓL.
STRACIŁ RADOŚĆ Z ŻYCIA; CZĘSTO UCIEKAŁ Z DOMU, ODWIEDZAŁ SZEMRANE MIEJSCA I RACZYŁ SIĘ WSZELAKIMI SUBSTANCJAMI STYMULUJĄCYMI.
NIE SŁUCHAŁ, GDY MÓWIONO MU, ŻE MIAŁ I N N E OPCJE; MIAŁ W DUPIE PROPONOWANE ROZWIĄZANIA ⎯ CHCIAŁ GRAĆ W TENISA; CHCIAŁ BYĆ ŚWIATOWEJ SŁAWY ZAWODNIKIEM, KTÓRY ZAJMUJE WYSOKIE MIEJSCA W WIELKOSZLEMOWYCH TURNIEJACH.
Wkrótce skupia wzrok na metalowej tacce, na której stoją szoty tequili.
PRZEZ OSIEM GODZIN, KTÓRE POŚWIĘCA TRENOWANIU DZIECI JEST DO ZNIESIENIA; CHOWA BYCIE BUCEM I NIEWYCHOWANYM DUPKIEM DO KIESZENI ⎯ UDZIELA MERYTORYCZNYCH PORAD I CIESZY SIĘ, GDY PODOPIECZNI CHWALĄ SIĘ SUKCESAMI.
RODZICE TEGO NIE ROZUMIEJĄ; NIE POTRAFIĄ POROZUMIEĆ SIĘ Z FLAVIO I NIE DOWIERZAJĄ OPOWIEŚCIOM, W KTÓRYCH TRENER BEAUMONT ŻARTOWAŁ I ZBIJAŁ PIĄTKI. PEWNIE JUŻ DAWNO WYSŁALIBY DZIECI DO KOGOŚ INNEGO, ALE KRÓTKE MOMENTY, W KTÓRYCH OBSERWUJĄ TRENING UTWIERDZAJĄ ICH W PRZEKONANIU, ŻE MŁODY CHŁOPAK POKORNIEJE W TOWARZYSTWIE DZIECI I NAPRAWDĘ TROSZCZY SIĘ O ICH LOS.
twój nick
uczcijmy minutą ciszy fakt, że to moja dwunasta karta postaci
twoje zaimki
żeńskie
narracja
trzecioosobowa, czas zazwyczaj przeszły, czasami teraźniejszy
kontakt
discord (chyba, że chcesz żebym zrobiła kolejne multi, wtedy proszę się nie kontaktować)
nie lubię gdy
nie rozdzielasz fikcji od życia, moja postać to nie ja; gdy gry nie trzymają się kupy i nie łączą się ze sobą; nie lubię jakichkolwiek przejawów nietolerancji autora
moje posty mogą zawierać
najczęściej przekleństwa i żarty niskich lotów, przecinki w złych miejscach, poza tym Flavio jest nadęty i obrażony na cały świat
zgadzasz się na powielanie imienia i pseudonimu postaci?
nie
crescent city
witaj w NOLA,
flavio c. beaumont
Twoja karta postaci została zaakceptowana i możesz rozpocząć fabularną podróż po Nowym Orleanie! Zachęcamy do założenia wszystkich istotnych tematów, zapoznania się z fabułą Crescent Dream oraz zajrzenia do tematu kto zagra?
Przypominamy, że założenie tematu z dziennikiem jest obowiązkowe, jeżeli chcesz brać udział w fabule forum.
Na rozpoczęcie rozgrywki masz 5 dni!
administracja