Adaline Saunders
Barbara Palvin

23.08.2001r, Nowy Jork
The Julia Apartments
Studentka na kierunku projektowanie ubioru
The University of New Orleans
ona,jej
biseksualna
panna
panna
Od kiedy czujesz, że Nowy Orlean to twoje miejsce na ziemi?
Jeszcze nie czuję się tutaj jak w domu. Dopiero co przeprowadziłam się z Nowego Jorku.
Jakie jest twoje podejście do voodoo i magii?
Jako książkara totalnie wierzę w magię i istoty nadprzyrodzone, aczkolwiek moje drogi bezpośrednio nie skrzyżowały się z praktyką.
Co sądzisz o „New Orleans Vampire Association”?
Wampiry? Kręci mnie ten temat, ale żadnego nie spotkałam.
Jakie jest twoje zdanie na temat “The Shadow Enclave”?
Słyszałam o nich tylko plotki, nic konkretnego.
Jaki wpływ miał na ciebie huragan Katrina?
Huragan nie miał na mnie żadnego wpływu.
Czy czujesz się bezpiecznie żyjąc w Nowym Orleanie?
Czuję się bezpiecznie. Nigdy w swoim życiu nie czułam się bardziej wolna. Nowy Orlean jest dla mnie jak prezent, który z wielką ciekawością odpakowuję. Te miasto daje mi tyle możliwości...
Jakie jest twoje ulubione danie kreolskie bądź cajun?
Jestem na wiecznej diecie.
Jakie jest twoje podejście do jazzu? Masz jakąś ulubioną piosenkę lub klub?
Kocham muzykę! Jestem otwarta na nowe gatunki muzyczne, ale jazzu bardzo rzadko słucham. Kto wie może ktoś zaszczepi we mnie miłość do tego gatunku?
Kim jestem? Te pytanie prześladuje mnie odkąd pamiętam. W mojej rodzinie zawsze liczyły się pozory. Uchodziliśmy za wręcz idealną rodzinę. Szkoda tylko, że nikt nie widział jak zgnili jesteśmy w środku... Dla wszystkich byłam panną idealną. Byłam zawsze jedną z najlepszych uczennic, miałam urodę, perspektywy na przyszłość i bogatych rodziców. Mój ojciec jest właścicielem luksusowej sieci hotelów - rzadko bywał w domu. A matka jest projektantką sukni ślubnych. Fajnie prawda? Na pewno plus był taki, że zawsze miałam niezapomniane wakacje. Rzeczywistość była taka, że rodzice przelewali na mnie wszystkie swoje nie spełnione ambicję. Miałam tyle zajęć dodatkowych i obowiązków, że nigdy nie miałam czasu dla siebie i swoich pasji. Wyjątkiem było projektowanie ubrań - tylko dlatego, że był to zawód mojej matki, oraz łyżwiarstwo, z którym wiązałam swoją przyszłość.
Moja bajka nie była kolorowa, a w niej nie było żadnego księcia. Nie miałam czasu na znajomych, a już tym bardziej na jakieś związki - nikt przecież nie był wystarczająco dobry dla moich rodziców. Otaczały mnie ciągle toksyczne osoby, które tylko liczyły na profity. Byłam zawsze sama, a najbliższa mi osoba - mój partner w łyżwiarstwie, z którym ćwiczyłam i spędzałam najwięcej czasu była najgorsza. Jack wpędził mnie w zaburzenia odżywiania. Nigdy nie byłam wystarczająco dla niego lekka, gdy miał mnie podnieść do figur. Moja zaś matka mu przyklaskiwała, przecież mogłam wyglądać jeszcze lepiej! Byłam na wiecznej diecie, jadłam tak mało, że w pewnym momencie ledwo stałam na nogach... Jednak na nic zdały się moje wysiłki. Na pewnym treningu Jack przy podnoszeniu, stracił równowagę i upuścił mnie prosto na lód. Ostrze łyżwy nieomal przecięło mi twarz. Wyszłam z tego bez większej kontuzji. Złamałam rękę i skręciłam kostkę. Niestety strach pozostał przed upadkiem. Nie umiałam się po tym zdarzeniu pozbierać. Wszystko mnie przytłoczyło. Moje marzenia legły w gruzach. Nie miałam wsparcia u rodziców, którzy szydzili z moich stanów depresyjnych. Mój umysł nie wytrzymywał więcej presji. Do tego doszły problemy rodzinne. Okazało się, że mój ojciec od jakiegoś czasu zdradzał mamę, a jego kochanka jest w ciąży. Nie wytrzymałam psychicznie... Chciałam to wszystko zakończyć. Wzięłam leki wydawane na receptę od mojej mamy, upiłam się i wzięłam w ruch żyletkę... Nic więcej nie pamiętam. Obudziłam się w szpitalu. Tam dowiedziałam się, że rodzice się rozwodzą, a nowa kochanka ojca wprowadza się do nas. Kobieta pałała do mnie wielką nienawiścią. Jeśli myślałam, że nie może być gorzej. To los zadrwił ze mnie po raz kolejny.
Nie chciałam tam zostać. Jako, że nie potrafiłam przełamać swojego strachu, by jeździć dalej na łyżwach. Postanowiłam zostać projektantką mody. W Nowym Jorku było wiele dobrych uczelni, ale każdemu na rękę był mój wyjazd. Padło na Nowy Orlean. Ojciec miesięcznie przelewa mi pokaźną sumkę na utrzymanie. Pewnie zagłusza swoje sumienie, że nie był dobrym ojcem dla mnie. A ja jestem w końcu wolna... Mogę zacząć żyć po swojemu i zakosztować wolności, której nigdy nie miałam. Jak moje życie ułożę się w miejscu, gdzie mam czystą kartę i nikt nie wie kim jestem? Zobaczymy... Może w końcu sama sobie będę potrafiła odpowiedzieć na to pytanie.
Moja bajka nie była kolorowa, a w niej nie było żadnego księcia. Nie miałam czasu na znajomych, a już tym bardziej na jakieś związki - nikt przecież nie był wystarczająco dobry dla moich rodziców. Otaczały mnie ciągle toksyczne osoby, które tylko liczyły na profity. Byłam zawsze sama, a najbliższa mi osoba - mój partner w łyżwiarstwie, z którym ćwiczyłam i spędzałam najwięcej czasu była najgorsza. Jack wpędził mnie w zaburzenia odżywiania. Nigdy nie byłam wystarczająco dla niego lekka, gdy miał mnie podnieść do figur. Moja zaś matka mu przyklaskiwała, przecież mogłam wyglądać jeszcze lepiej! Byłam na wiecznej diecie, jadłam tak mało, że w pewnym momencie ledwo stałam na nogach... Jednak na nic zdały się moje wysiłki. Na pewnym treningu Jack przy podnoszeniu, stracił równowagę i upuścił mnie prosto na lód. Ostrze łyżwy nieomal przecięło mi twarz. Wyszłam z tego bez większej kontuzji. Złamałam rękę i skręciłam kostkę. Niestety strach pozostał przed upadkiem. Nie umiałam się po tym zdarzeniu pozbierać. Wszystko mnie przytłoczyło. Moje marzenia legły w gruzach. Nie miałam wsparcia u rodziców, którzy szydzili z moich stanów depresyjnych. Mój umysł nie wytrzymywał więcej presji. Do tego doszły problemy rodzinne. Okazało się, że mój ojciec od jakiegoś czasu zdradzał mamę, a jego kochanka jest w ciąży. Nie wytrzymałam psychicznie... Chciałam to wszystko zakończyć. Wzięłam leki wydawane na receptę od mojej mamy, upiłam się i wzięłam w ruch żyletkę... Nic więcej nie pamiętam. Obudziłam się w szpitalu. Tam dowiedziałam się, że rodzice się rozwodzą, a nowa kochanka ojca wprowadza się do nas. Kobieta pałała do mnie wielką nienawiścią. Jeśli myślałam, że nie może być gorzej. To los zadrwił ze mnie po raz kolejny.
Nie chciałam tam zostać. Jako, że nie potrafiłam przełamać swojego strachu, by jeździć dalej na łyżwach. Postanowiłam zostać projektantką mody. W Nowym Jorku było wiele dobrych uczelni, ale każdemu na rękę był mój wyjazd. Padło na Nowy Orlean. Ojciec miesięcznie przelewa mi pokaźną sumkę na utrzymanie. Pewnie zagłusza swoje sumienie, że nie był dobrym ojcem dla mnie. A ja jestem w końcu wolna... Mogę zacząć żyć po swojemu i zakosztować wolności, której nigdy nie miałam. Jak moje życie ułożę się w miejscu, gdzie mam czystą kartę i nikt nie wie kim jestem? Zobaczymy... Może w końcu sama sobie będę potrafiła odpowiedzieć na to pytanie.
ciekawostki
Kocham łyżwy i wiązałam z nimi swoją przyszłość. Jednak po upadku nie jestem w stanie przełamać strachu przed ponownym upadkiem. Może to ty mi pomożesz?
Nie rozstaję się z szkicownikiem. Kocham projektować bieliznę i sukienki. Później je szyję i cieszę się jak małe dziecko z finalnego efektu.
Romantyczka ze mnie. Chciałabym przeżyć swoją wielką love story.
Kocham książki szczególnie romanse!
Mam zaburzenia odżywiania i masę kompleksów. Na dokładkę stany depresyjne.
W swoim życiu wiele robiłam. Jeździłam konno, grałam w piłkę, tańczyłam w balecie, grałam w szachy, ale nikt nie pomyślał, żeby przygotować mnie do życia. Nigdy nie gotowałam ani nie sprzątałam. Jak robi się pranie?
Jestem dziewicą.
twój nick
Verdsas
twoje zaimki
ona/jej
narracja
Trzecioosobowa
kontakt
PW
nie lubię gdy
myślę, że się dogadamy
moje posty mogą zawierać
Wszystko
zgadzasz się na powielanie imienia i pseudonimu postaci?
tak



